Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarna mapa Krakowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarna mapa Krakowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lipca 2012

kulinarna mapa Krakowa - głodne kawałki

Salwator, boczna uliczka a mianowicie róg Salwatorskiej i Kraszewskiego, jeśli ktoś nie mieszka lub nie pracuje w okolicy zapewne rzadko tam bywa, jednak przyszła pora aby to zmienić, a to za sprawą niewielkiej knajpki - głodne kawałki. Miejsce to jest warte uwagi (ja jestem nim zachwycona) a to za sprawą pysznych śniadań.

Sobotnie śniadanie składało się z: sałatki z miodowym winegretem, ziarnami i żurawiną, pasty z cieciorki, kuskusu z warzywami, twarożku, arbuza marynowanego, smoothie agrestowego, muffina czekoladowego i pieczywa wszystko to w przyjaznej dla portfela cenie 16 zł, dla głodomorów 1 porcja na osobę, całej reszcie spokojnie wystarczy jedna porcja na dwie osoby.

Na stronie tego lokalu można przeczytać: "Głodne kawałki sięgają po to, co zdrowe, naturalne i sezonowe. Najbardziej lubią śniadania. Często przymrużają oczy, by widzieć w trochę inny sposób." w tych trzech zdaniach zawarta jest cała prawda o tym lokalu. Od soboty jest to moje ulubione miejsce śniadaniowe. Pysznie, zdrowo, tanio, przyjaźnie (bardzo sympatyczna atmosfera) i miła obsługa, powtarzam się jednak powtórzę raz jeszcze jestem zachwycona!

8.01.2014: Głodne kawałki na rogu Salwatorskiej i Kraszewskiego zostały zamknięte, ale za to występują gościnnie ze śniadaniami co jakiś czas w palarni kawy Karmy przy ulicy Wawrzyńca.

niedziela, 1 lipca 2012

Kulinarna mapa Krakowa - profesor kebap

Kebapy zalewają polskie miasta, do niedawna kebapy serwowane w Krakowie mocno rozczarowywały w przeciwieństwie do tych np. w Berlinie gdzie pierwszy raz w życiu widziałam w nocy kolejkę do budki z kebapami, późnym wieczorem ludzie przyjeżdżali taksówkami i kupowali kilka pit na rodzinną kolację, te kebapy gdzieś koło stacji metra przy Yorckstraße były pyszne.  
Ostatnio na kulinarnej mapie Krakowa pokazał się profesor kebap (przy ulicy Józefa), który przypomina mi w smaku kebapy z Berlina, ponieważ są przygotowane ze świeżych składników a do tego można go skonsumować w towarzystwie ayranu przywołującego wspomnienie tureckich wakacji. Życzę kebapom z ulicy Józefa aby tak jak na Schönebergu ustawiały się po nie kolejki.

8.01.2014: niestety tego miejsca już nie ma.

środa, 20 czerwca 2012

Kulinarna mapa Krakowa - Plac Szczepański i Trufla

Plac Szczepański to miejsce gdzie można dobrze zjeść pisałam o francuskiej kuchni w Charlottcie a także włoskim Del Papa  a dziś przyszła kolej na Truflę czyli połączenie kuchni włoskiej i francuskiej z polską nutą.

Miejsce to charakteryzuje pyszna kuchnia i proste przyjazne wnętrze. W tym niewielkim lokalu można zjeść pyszne gnocchi, makarony, sałatki (około 20 zł, wybaczcie ale dokładnej ceny nie pamiętam) i nie tylko. Warto śledzić profil Trufli na facebooku dzięki któremu można dowiedzieć się o sezonowych nowościach w menu. Obsługa jest miła, jednym słowem przytulne miejsce do którego chce się wracać.

Zapomniałbym dodać, że mimo iż Trufla jest lokalem młodym (chyba nie ma jeszcze roku) została wymieniona w przewodniku Miechelina.

piątek, 18 maja 2012

kulinarna mapa Krakowa - Charlotte

Jakiś czas temu pisałam o warszawskiej Charlotte, od tego czasu miejsce to umilała mi każdą służbową podróż do stolicy. Szczerze jadąc do Warszawy za każdym razem czekałam na wizytę na placu Trzech Krzyży, kieliszek wina i pyszną kanapkę po ciężkim dniu i przed kolejnymi godzinami spędzonymi w pociągu. Było to jedyne miejsce w stolicy, do którego wracałam, i jedyne, które choć trochę znałam.

Uprzejmie ogłaszam, że to koniec! Ponieważ od tygodnia Charlotte jest także w Krakowie, osładzając mi ciężkie dni. Charakterystyczny duży stół i proste czyste wnętrze, w którym chce się przebywać, mieści się przy placu Szczepańskim. Co prawda wina jeszcze nie ma ale chleb jest, dużo chleba i pyszny mus z wątróbki z konfiturą z fig (14 zł) oraz fondant czekoladowy (13 zł), pozwalające zapomnieć o wszelkich zmartwieniach i zatracić się w przyjemności jedzenia.


środa, 16 maja 2012

Subiektywna/kulinarna mapa Krakowa - Konfederacka 4

Z dala od zgiełku rynku i Kazimierza, jednak niedaleko, jest Konfederacka, uliczka na Dębnikach, przez którą nie przebiega żaden szlak turystyczny. Miło tam czasem zboczyć, choć nie jest to dla mnie po drodze ale może to i lepiej, bo przyjemnie zmierzać w celu odwiedzenia konkretnego lokalu a nie tylko wpadać bo jest po drodze (choć takie lokale też są potrzebne).

Przy Konfederackiej 4 jest bardzo przyjemny lokal w starej piekarni o tej samej nazwie co adres, pod którym się znajduje, piękne proste i klimatyczne wnętrze, które łączy stare z nowym zachowując przy tym równowagę między historią wnętrza a nowoczesnymi dodatkami.

Jeśli chodzi o kuchnię, w Konfederackiej 4 można zjeść niedzielne śniadanie (śniadania są podawane wyłącznie w niedzielę) bardzo smaczne tosty (14 zł), sałatki i ciasto (domowe a przynajmniej tak smakuje) a do tego smaczna kawa i wino. Ja tam wrócę, mam nadzieję, że na śniadanie w najbliższą niedzielę.

8.01.2014: Na konfederackiej można już zjeść znacznie więcej niż niedzielne śniadania, a nawet wziąć udział w warsztatach kulinarnych. Na pewno nie jedna wzmianka o tym miejscu jeszcze się na tym blogu pojawi.

piątek, 17 lutego 2012

Kulinarna mapa Krakowa - zazie???

Zazie bistro to lokal przy ulicy Józefa serwujący kuchnię francuską. Miejsce to odwiedziłam dwa razy i z każdej wizyty mam zupełnie inne wrażenia. Za pierwszym razem było pysznie, lokal pełny, więc trochę trzeba było poczekać ale co tam, zupa cebulowa bardzo przyzwoita, a kozi ser w cieście filo pyszny, wprost rozpływa się w ustach (ceny zupa 9zł, kozi ser 15 zł).

Niestety moja druga wizyta tak udana nie była, może trafiłam na zły dzień...  Zamówiłam tym razem sałatkę (uznając, że powinna być szybko co potwierdziła kelnerka informując mnie, że czekać będę do 10 minut), po ponad 30 minutach, kelnerka poinformował mnie, że mają awarię systemu i w związku z tym moja sałatka powinna być za 5 minut. Głodna jak wilk po prawie 40 minutach czekania rzuciłam się na sałatkę i po pierwszym kęsie, zaczęłam się zastanawiać czy oby na pewno jest to to co zamówiłam (a zamówiłam sałatkę z pieczonym rostbefem, dynią, orzeszkami pini, rukolą i kiełkami w sosie  winno-miodowym z grubo mielonym pieprzem). Dyni ani orzeszków w sałatce nie było więc postanowiłam zapytać dlaczego, cóż dowiedziałam się, że nie jest to sezon na dynie (choć na kleparzu dynia cały czas jest dostępna) a orzeszków piniowych nie dowieziona. Dostałam więc sałatkę z rostbefem, mieszanką sałat, cukinią, kiełkami i pomidorami koktajlowymi w sosie musztardowym, różnicy między innymi składnikami postanowiłam nie dociekać, tym bardziej, że obiecano mi rabat.

Rabat dostałam 10% (sałatka kosztowała 25 zł, kieliszek wina 10 zł)  rachunek dostałam na 35,50 zł - 10% czyli według rachunku 0,50 zł w sumie 35 zł czyli tyle ile według cen w menu zapłacić powinnam, cóż uśmiechnęłam się tylko i wyszłam mocno rozczarowana.

Jedzenie w zazie jest świrze i całkiem smaczne, bywa nawet pyszne jednak, szczerze nie wiem czy tam wrócę po mojej ostatniej wizycie. Wielka szkoda bo po pierwszej wizycie nie mogłam doczekać się kiedy tam wrócę. Wystrój bardzo francuski (trochę na siłę), ale co tam. Jeśli macie ochotę zaryzykujcie może być bardzo dobrze albo przytrafić się Wam rozczarowanie.

wtorek, 13 grudnia 2011

Kulinarna mapa Krakowa - Indie na Węgłowej


Kuchnia azjatycka w Krakowie to przede wszystkim popularne chińczyki, często snobistyczne sushi bary i od niedawna  Asia to go, która pozwoli wszystkim singielkom poczuć się jak gwiazda amerykańskich komedii z lat 90, która to w samotności konsumuje zawartość kartonowego pudełka.

Czasami jednak można znaleźć wyjątek na tej nacechowanej skrajnościami mapie azjatyckich smaków Krakowa. Takim wyjątkiem jest RotiRoti - niewielki lokal z indyjskim jedzeniem przy ulicy Węgłowej 4.  Miejsce to jest ciepłe i przyjazne, nawiązuje wnętrzem do Indii, mimo że daleko mu do przepychu znanego nam z India shopów, bez kadzidełek złota, i szkarłatów, proste, czyste i estetyczne wnętrze w którym można się czuć swobodnie.

Kuchnia RotiRoti to smaczne i szybkie przekąski - roti (zarówno w wersji wegetariańskiej jak i mięsnej). zupy, oraz pyszne smosy - smażone pierożki z nadzieniem (ceny tych specjałów wahają się od kilku do kilkunastu złotych). Moim odkryciem jednak są napoje - lassi i masala chai czyli w uproszczeniu herbata z mlekiem (dzięki RotiRoti przekonałam się do tego połączenia). Obsługa bardzo sympatyczna, na pewno tam wrócę.

niedziela, 20 listopada 2011

Kulinarna mapa Krakowa 19 - bez mięsa

www.papuamu.pl
Mimo, że wegetarianką nie jestem, jednak czasem mam ochotę na coś lekkiego pozbawionego mięsa. Zwłaszcza kiedy towarzyszą mi znajomi wegetarianie wybieram lokale gdzie mięsa się nie serwuje. Zagorzali mięsożercy, posiłek bez mięsa też może być smaczny!  W Krakowie mamy kilka bezmięsnych lokali jednym z nich jest Karma przy ulicy Krupniczej o której już Wam kiedyś wspominałam.

Trudno przy tej okazji nie wspomnieć o Momo przy ulicy Dietla, które było chyba pierwszą wegetariańską a nawet wegańską knajpą w Krakowie. Przyjemne miejsce, niezobowiązujący klimat, miła obsługa i lekkie, nie drogie jedzenie.

Nowym przystaniem na wegetariańskiej mapie Krakowa jest Papuamu w którym króluje moja ulubiona prostota. Proste wnętrze i proste składniki z ekologicznych upraw. Przy ulicy Lipowa / Romanowicza 15 można zjeść smacznie, zdrowo i niedrogo (danie główne to wydatek od 10-14 zł).

Jednak ostrzegam wegetariańskie lokale w Krakowie często nie zaspokajają męskich apetytów, dlatego radzę panom od razu zamawiać większe porcje.

8.01.2013: Papuamu zostało zamknięte.


środa, 14 września 2011

Kulinarna mapa Krakowa 18 - nasz krakowska mała Francja

La Petite France to nowe miejsce przy ulicy św. Tomasza, niewielki klimatyczny kanjpko-sklep, w którym można zapatrzeć się w sprowadzane z Francji smakołyki.
Proste białe minimalistyczne wnętrze, francuskie delikatesy, miła obsługa i wyśmienite jedzenie wyróżniają La Petite France z całej masy lokali gastronomicznych znajdujących się w okolicy krakowskiego rynku. Na szczególną uwagę zasługują sery, które właściciel sam sprowadza z Francji. Ceny przystępne ok 10 zł za przystawkę, 25 zł kosztuje deska serów. Jz tam wrócę, bo sery uwielbiam. La Petit France z tego co wiem funkcjonuje też w Warszawie.

czwartek, 21 lipca 2011

Kulinarna mapa Krakowa 17 - Yellow Dog

Przy ulicy Krupniczej na przeciwko Karmy jest kolejne ciekawe miejsce, które dodaję do mojej kulinarnej mapy Krakowa. Yellow Dog to przyjemne knajpka z kuchnią azjatycką. Miejsce ta zapełnia przepaść między fast foodem jakim jest chińczyk a ekskluzywnymi restauracjami orientalnymi serwującymi przede wszystkim sushi.

Lubię smaki Azji a zwłaszcza te serwowane w yellow dogu np. pyszną laksę z krewetkami, tofu i makaronem w curry z mlekiem kokosowym (ok 24 zł.). Słyszałam że miejsce to najlepiej odzwierciedla prawdziwe azjatyckie smaki, nie potrafię się do tego odnieść, ale wiem, że jest to knajpka do której będę zaglądać bo warto.

Ceny wahają się od 10 -30 złotych. Obsługa bardzo sympatyczna, wystrój również - proste nowoczesne wnętrze (bez silenia się na stworzenie pseudo-chińskiego klimatu) ze wspaniałą ścianą z gołej cegły (mam słabość do czerwonej cegły).

Yellow dog doskonale pokazuje, że na krakowskim rynku knajpiano-restauracyjnym jest jeszcze nie jedna nisza do zapełnienia, a ciekawe miejsca serwujące coś innego niż pierogi i schabowy z kapustą znajdą swoich fanów.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Kulinarna mapa Krakowa 16 - dezerter

Do niedawna nazwa c.k. dezerter kojarzyła mi się z powieścią a przed wszystkim filmem (ekranizacją owej powieści) o podobnie brzmiącym tytule, którego fabuły nota bene nie pamiętam. Teraz kojarz mi się jeszcze z jednym, z bardzo przyzwoitym jedzeniem.

Restauracja C.K. dezerter mieści się w Krakowie przy ulicy Brackiej jednak przed przystąpieniem do rekomendowania Wam tego miejsca jak zawsze zrobiłam reaserch i jak zawsze znalazłam głosy przeciw: że kiedyś było tam lepiej itp. ja nie wiem jak było tam kiedyś, wiem jednak, że na tle innych krakowskich restauracji ta wypada dobrze.

Lokal ten to przyjemne konsekwentnie urządzone wnętrze, a także dobra kuchnia, która została niejednokrotnie wyróżniona przez prestiżowy przewodnik Michelin. Ja zjadłam tam żeberka w miodzie (bardzo dobre - cena ok. 25 zł) z ziemniakami w mundurkach (ok. 6 zł) i warzywami (ok 6 zł), muszę przyznać, że był to naprawdę smaczny obiad. Niestety jak zdążyliście zauważyć czytając poprzednie zdanie w restauracji tej płaci się osobno za dodatki (co dla niektórych jest plusem, jednak ja uważam, że zabieg ten służy przede wszystkim podniesieniu ceny, poprzez generowanie "ukrytych" kosztów), jednak nie zniechęcił mnie ten fakt na tyle abym nie chciała tam wrócić.

Miejsce to idealnie nadaje się na okazyjny obiad z rodziną. Wielkość porcji jak dla mnie jest w sam raz czyli nie za dużo, nie za mało, choć więksi mężczyźni mogą mieć jeszcze ochotę na deser lub zupę.
Muszę dodać, że bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie obsługa w C.K. dezerter, kelnerzy są mili i profesjonalni. Ja tam jeszcze wrócę.

P.S. 20.11.2011 - Czuję się zobowiązana dodać, że wróciłam do dezertera i było niestety gorzej, nie źle ale już też nie tak smacznie. Niestety jakość nie jest tu już adekwatna do ceny. Mam nadzieję, że się to zmieni.

sobota, 2 lipca 2011

Kulinarna mapa Krakowa 15 - NapNap cafe


Na zwierzynieckiej wykiełkowała nowa knajpka - NapNap. Miejsce to jest idealne na śniadanie (mają pyszne musli w cenie ok. 10 zł) można tam także wpaść po kawę na wynos, smakowitą kanapkę lub na deser. Menu powiedziałabym przegryzkowo-deserowo-śniadaniowe.Wart pochwały jest fakt, że właściciele zwracają uwagę na składnik, tak więc np. omlet jest z jajek od kur z wolnego wybiegu.

NapNap to sympatyczna kawiarnia i przyjemne  jasne wnętrze, a także miła obsługa.
Będąc w pobliżu warto na przykład  wpaść na marchewkowe ciasto i kawę.

piątek, 3 czerwca 2011

Kulinarna mapa Krakowa 14 - moja karma

Karma na ulicy Krupniczej bardzo przypadła mi do gustu a to za sprawą domowych tart, pysznej kawy fair trade i smakowitych ciast a także śniadań i lunchy. Codziennie menu jest inne, dzięki czemu miejsce to nie ma prawa się nikomu znudzić. Co więcej lokal ten jest w pełni wegetariański choć nie jeden mięsożerca tego nawet nie zauważy.
Przyjemna domową atmosferę tworzą właściciele tego miejsca, którzy nie stronią od przebywania w kuchni a stanie na przysłowiowej kasie nie wzbudza w nich obrzydzenia (a nawet jeśli wzbudza to nie dają tego po sobie poznać :).
Miło, smacznie i bardzo estetycznie. Wnętrze mało krakowskie, surowe - drewno odkryta cegła - uwielbiam taką prostotę. Ceny też przyjemne bo jeśli dobrze pamiętam ciasto to wydatek około 7 zł. Będę tam wracać.

piątek, 22 kwietnia 2011

Kulinarna mapa Krakowa 14 - czyli wiosna na talerzu

Pod Lwem
Odkąd powstała kładka na Wiśle, Podgórze zaczyna się rozwijać. Powstają nowe miejsca, choć miejsce o którym dzisiaj chciałbym Wam powiedzieć wcale nie jest nowe, ale mieście się po tej drugiej stronie kładki czyli na Podgórzu. W Pod Lwem bywam często, a to ze względu na spaghetti ze szparagami (16 zł) i domową lemoniadę (8 zł), ten zestaw pachnie wiosną, uwielbiam to połączenie. Uprzedzę tych którzy spodziewają się czegoś wykwintnego, danie to jest niezwykle proste.
Muszę zaznaczyć, że czasami trzeba tam troszkę poczekać na jedzenie, obsługa jest zazwyczaj dość zaganiana (bo jedna osoba jest jednocześnie kelnerem i barmanem). Polecam to miejsce osobom które mają czas i nigdzie się nie spieszą, bo tylko wtedy można mieć przyjemność z tej wiosny która może nam zagościć na talerzu.

środa, 20 kwietnia 2011

Kulinarna mapa Krakowa 13 - czyli powrót do korzeni - bajgle

zdjęcie pochodzi
ze strony bagel mama 
Bagel mama mieści się przy ulicy Dajwór, czyli niedaleko słynnej Szerokiej w sercu krakowskiego Kazimierza. Miejsce to odkryłam dzięki Gosi z anothermanstenderloin.blogspot.com.

Bajgle to żydowskie pieczywo wymyślone prawdopodobnie (jak podaje Wikipedia) w Krakowie. Następnie emigruje do NY wraz z krakowskimi żydami co oznacza, że jeszcze 10, 15 lat temu bajgle w Krakowie trudno było znaleźć, za to w NY podobno były wszędzie. Teraz bajgle wracają do Krakowa za sprawą Amerykanina który w Krakowie otworzył bagel mama.

Po krótkiej rozmowie z właścicielami bagel mama dowiedziałam się, że bajgle są zamawiane w piekarni według ich autorskiej receptury. A wcieleń bajgiel ma tam wiele: z cynamonem i rodzynkami, sezamem, czosnkiem cebulką itp. Ciepłe bajgle z dodatkami słodkimi bądź słonymi w zależności od upodobania warto polecić.

Bajgle wracają do Krakowa! Osobiście bardzo się z tego cieszę bo to jeden z moich ulubimy typów pieczywa a można je również znaleźć w piekarni Gądek na rogu Krakowskiej i Józefa.


poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Kulinarna mapa Krakowa 12

www.delpapa.pl
Rzut beretem od Placu Szczepańskiego przy ulicy św. Tomasza znajduje się restauracja w której naprawę czuć włoski klimat. Nie jest to jakaś tam pizzeria, makaronodajnia czy inne niby ristorante, których niestety w Krakowie jest na pęczki.
Del papa to miejsce w którym króluje włoska prostota, świrze składniki i smak. (Mimo iż uważam nadal, że najlepsza pizza jest w Trzech papryczkach o których już kiedyś pisałam) Makarony i sałatki w Del papa są warte swojej ceny (19 - 23 zł za makaron). Ostatnio próbowałam tam sałatki z kozim serem (22 zł), która zastąpiła mi obiad, a smak hmmm... Bardzo dobra.  To miejsce nie tylko mnie przypadło do gustu bo już po raz trzeci znalazło się w przewodniku Michelin.
We wnętrzu tak jak i w kuchni króluje prostota, obsługa uprzejma i profesjonalna. Ja tam jeszcze wrócę!

środa, 2 lutego 2011

Kulinarna mapa Krakowa 11 - no-bo - tak!

No-bo to nowe miejsce na krakowskim Kazimierzu. Przy placu nowym jest całkiem niemały lokal, kompletnie nie przypominający kazimierzowskich jadłodajni, inny bo zielony. Ma być eko, ma być slow, ma być zdrowo i ja jestem za!
Zjadłam tam co prawda pancaksy z bekonem i syropem klonowym (cóż wiem, że panceksy to nie jest najzdrowszy posiłek, ale mam do nich słabość). Było pysznie, tanio (o ile się nie mylę była to jakaś oferta dnia - 12 zł, ceny pozostałych dań w menu normalne czyli zupa - około 10 zł) i przyjemnie (bardzo miła obsługa). Menu dostępne jest na profilu no-bo na facebooku, warto podkreślić, że menu zmienia się razem z porą roku.
Kazimierz nam się zmienia, nabiera kolorów i nowych smaków, zielone no-bo idealnie się w tą tendencję wpisuje! Wrócę tam na pewno.

20.04.2011 Niestety po ostatniej wizycie mam wrażenie, że jakość jedzenie spadła, nadal jest nieźle ale na pewno nie  tak dobrze jak było.
14.05.2011 No-bo już nie ma.

czwartek, 27 stycznia 2011

Kulinarna mapa Krakowa 10

Do sushi77 wstąpiłam kiedyś na chwilę, zmęczona po 10  godzinach spędzonych w pracy.  Tak naprawdę to miałam iść do Chimery, kilka metrów przed celem zobaczyłam sushi bar po chwili już w nim siedziałam. Chciałam zjeść coś lekkiego bo godzina już była mało obiadowa. Zamówiłam małe futomaki z krewetą (cóż krewetki uwielbiam, więc mogę być mało obiektywna).  Było smacznie i troszkę dziwnie jednocześnie, poczułam się jak bohaterka Między słowami, trochę obco, trochę zagubiona, trochę samotna. Może to wina zmęczenia - nie wiem, jednak stan ten wcale mi nie przeszkadzał, ba to dziwne uczucie nawet mi się podobało. Minimalistyczny wystój prawie pustego wnętrza restauracji  utwierdzał mnie w tym dziwnym stanie a zawartość mojego talerza idealnie z nim współgrała.
Czas na konkrety 77sushi to sieciówka, z bardzo przyzwoitym sushi. Ceny krakowskie (czuję, że muszę wyjaśnić dlaczego "krakowskie" cóż w Berlinie w sushi barze któremu bliżej do "chińczyków" niż polskich "sushi barów" za fajne sushi zapłaciłam 3 euro, w Krakowie takich cen nie spotkałam, dwadzieścia kilka złotych za taką przekąskę to norma) futomaki z krewetką - 29 zł, obsługa przyjemna.
Wrócę tam kiedyś nie tylko na sushi ale i w poszukiwaniu tego dziwnego stanu.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Kulinarna mapa Krakowa 9


 Jakiś czas temu kupiłam na gruponie bony do zupełnie nieznanego mi miejsca, zachęciło mnie hasło: colorpot w skandynawskim smaku. Cóż, wszystko co ma cokolwiek wspólnego ze Skandynawią już na wstępie ma u mnie dużego plusa. 
W ten weekend postanowiłam sprawdzić, czy miejsce to jest w skandynawskim smaku... i muszę przyznać, że troszkę na pewno. Proste, jasne wnętrza urzekają, a menu cóż nie wiem czy ma ono ze Skandynawią cokolwiek wspólnego...
Pyszna zupa (całkiem spory talerz)  ze szpinaku z kokosowym mlekiem, dużą ilością imbiru i grillowanymi krewetkami, bardzo dobre naleśniki i fajna sałatka z grillowaną gruszką. Bardzo przyjemne miejsce na lunch. Menu nie jest zbyt długie ale znajdują się w nim pozycje, które idealnie nadają się na małe co nieco np. naleśniki, kanapki lub zupy... 
Ceny przyjazne (zupa - 15 zł, sałatka -12 zł) a obsługa miła. Warto zaznaczyć, że lokal ma dwie wersje menu - dzienną i wieczorową (w której to znajdują się przede wszystkim drinki). Lokalizacja też ma znaczenie - lokal jest prawie przy rynku, bo na ulicy Brackiej 4 (na której wczoraj wcale nie padał deszcz). 
Przyjemne miejsce zarówno na spotkanie z przyjaciółką jak i samotny posiłek - w lokalu jest sporo prasy, można nadrobić zaległości ;)

środa, 24 listopada 2010

Kulinarna mapa Krakowa 8

Pomidorino to ciekawy punkt na mapie Krakowa, rewelacyjna pizza (innych specjałów jeszcze nie próbowałam ale z zeznań znajomych wiem, że warto). Bardzo fajne miejsce na kolacje w większym gronie - lokal jest bardzo przestronny, warto też wybrać się tam z dziećmi na pewno nie będą się nudzić bo czeka tam na nie knocik zabaw.

Miejce to znajduje się przy ulicy Bonarkiej 5, niedaleko ronda Matecznego.
Ceny w Pomidorino są przyjazne (cena pizzy 13-25 zł), a obsługa szybka i miła.

20.04.2011 Muszę przyznać, że Pomidorino trzyma poziom, na dodatek w czwartek mają świrze mule, muszę je kiedyś tam spróbować.

-

Related Posts with Thumbnails